piątek, 3 kwietnia 2015

Rozdział 4.- Jestem najszczęśliwsza na świecie.

- Co tutaj robisz?- zapytałam.
- Nie było cię w studio, przyszedłem sprawdzić co się z tobą dzieje.- odpowiedział.
- Nic mi  nie jest.- próbowałam nie patrzeć mu w oczy.
- Bez ciebie jest jakoś cicho, nie ma tego blasku.- uśmiechnął się.
- Postanowiłam zrobić sobie dziś wolne.- wyjaśniłam.
- Wyglądasz pięknie, jeszcze piękniej niż zwykle.- w tym momencie nie wytrzymałam.
- Co ty sobie wyobrażasz?! Przecież ty masz dziewczynę! - zaczęłam płakać.
- Nie mam.- powiedział.
- Jak to? Nie rozumiem.- byłam zdezorientowana.
- Kiedy zobaczyłem jak biegniesz do domu po tym jak przedstawiłem ci Alanę zdałem sobie sprawę, że kocham właśnie ciebie.- ostatnie słowa dźwięczały mi w uszach do teraz.
- Zerwałeś z nią?- zapytałam.
- Tak, ale nie przejęła się tym za bardzo. Okazało się, że ma innego chłopaka we Włoszech.- wytłumaczył.
- I co teraz?- popatrzyłam mu w oczy.
Zbliżył się do mnie. Był tak blisko, że czułam jego oddech na policzku. Słyszałam bicie mojego serca.
- Teraz to.- powiedział, a potem mnie pocałował.
Cały czas staliśmy w drzwiach. Ludzie na ulicy patrzyli się na nas dziwnie. Nas jednak nic innego nie obchodziło. Byłam tylko ja i on. Po pocałunku jeszcze przez chwilę staliśmy wtuleni w siebie. Potem poszliśmy na spacer.
***
Chodziliśmy po parku, trzymaliśmy się za ręce. Zatrzymaliśmy się na małej polance. Położyliśmy się na trawie. Patrzyliśmy sobie w oczy, rozmawialiśmy. Nagle spadła na mnie jakaś kropla wody. Za bardzo się tym nie przejęłam. Po krótkiej chwili zaczął padać deszcz, ale tak mocno jakby ktoś wylał na nas kubeł wody.
- Uciekamy!- powiedziałam do Fede. Wstałam i już chciałam biec pod jakiś daszek. Jednak Federico przyciągnął mnie do siebie, pocałował, a potem zaczął śpiewać. Staliśmy w deszczu, śpiewając " Te creo" i śmiejąc się do siebie.
***
Odprowadził mnie do domu. Byłam cała mokra. Przytulił mnie i pocałował, a potem poszedł do swojego domu. Wreszcie byłam szczęśliwa.
***
Wieczorem poszłam odprężyć się w saunie. Po tym deszczu chyba się przeziębiłam. Potem wzięłam relaksująca kąpiel w jacuzzi. Pomalowałam paznokcie, zmyłam makijaż, ubrałam się w piżamę. Nagle dostałam SMS. Szybko go odczytałam.

Śpisz już księżniczko?

Jest taki kochany. Zaraz mu odpisałam.

Jeszcze nie mój książe :*

Już mi nie odpisał. Może zasnął. Jednak zaraz potem usłyszałam pukanie do moich drzwi balkonowych. Szybko ubrałam szlafok i otworzyłam drzwi, z których dobiegało pukanie. To był Federico.
- Chciałem powiedzieć ci dobranoc.- pocałował mnie czule w czoło.
- Dobranoc.  pocałowałam go w usta.
- Kocham cię.- powiedział.
- Ja ciebie też.- odpowiedziałam.
Federico zszedł z mojego balkonu, a ja posłałam mu buziaka.Zamknęłam drzwi, zdjęłam szlafrok, wślizgnęłam się pod kołdrę. Odetchnęłam i pomyślałam: Jestem najszczęśliwsza na świecie.


Prezentuję Wam czwarty rozdział.
Myślę, że będzie on udanym rozdziałem :)
Pamiętajcie, że możecie mieć ze mną kontakt na Twitterze.
FEDEMILA LOVER :)

2 komentarze:

  1. Hej!
    Czytam i czytam a tu nie ma 5!!!
    Kiedy nextk??
    Bosko piszesz <3
    Do nexta!
    Zapraszam do mnie ;)
    Kc <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję :( :*
      Następny rozdział już niedługo <3
      Dziękuję bardzo :*

      Usuń

Obserwatorzy