Rozdział, który usunęłam przez przypadek:
Tomas, wreszcie był moim chłopakiem. Tak długo o niego walczyłam. Udało się.
-Natalia!- gdzie jest ta pokraka?!
-Tak Ludmi?- zjawiła się z powietrza.
-Gdzie jest Tomi?-nie mogłam go znaleźć.
-On jest z..- nie zdążyła dokończyć.
-Z Violą?!- znowu ona!
-Nie, z Fran.- poprawiła mnie.
-To nie muszę się martwić. On traktuje ją tylko jak przyjaciółkę.- byłam spokojna.
W tym momencie podszedł do nas Federico.
-Cześć dziewczyny!- przywitał się.
-Cześć Fede!- odpowiedziała mu Nati.
Patrzyłam na niego i nie wiedziałam co się ze mną dzieje, odpłynęłam. Nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa.
-Ludmiła, wszystko ok?- powiedział do mnie.
-Tak, ona tylko nie chce nadwyrężać głosu przed lekcją śpiewu.- skłamała Nati.
Kiedy Federico odszedł ona popatrzyła na mnie z troską.
-O co chodzi?- spytałam ją.
-Ludmi? Czy tobie się czasem nie podoba Fede?- uśmiechnęła się dziwnie.
-Natalia! Nie opowiadaj bzdur!- weszłam do klasy oburzona tym co powiedziała Nati. Przecież byłam z Tomasem. A Federico? Nawet go nie znam.
Kiedy weszliśmy do klasy Angie kazała nam się ustawić w szeregu. Potem zaczęła nas dobierać w pary, np. Leon i Viola, Maxi i Nati i tak dalej. Na końcu zostałam ja, Tomas, Fede i Fran. Wiedziałam, że będę w parze z Tomasem, a Fran z Fede.
-Dobrze Ludmiła ty zaśpiewasz z... Federico.- nie wierzyłam w to co słyszę.-A ty Fran zaśpiewasz z Tomasem.- dokończyła.
-Nie denerwuj się Ludmiła. Przecież to tylko jedna piosenka.- powiedział do mnie Federico. Był stanowczo za blisko mnie. Czułam się niezręcznie.
- Zaśpiewacie piosenkę i ułożycie do niej choreografię. Za tydzień na lekcji zaprezentujecie to co stworzyliście wspólnie.- wytłumaczyła Angie.
Wyszłam z klasy i wtedy dogoniła mnie Nati.
-Jak się z tym czujesz?- zapytała.
-Ale z czym?- udawałam, że nie wiem o co chodzi.
-Śpiewasz z Fede. To nie będzie dla ciebie niezręczne?- zapytała nieśmiało.
-Nie wiem o czym mówisz!- zdenerwowałam się na nią. Jak ona śmie mnie o coś takiego pytać?!
-Jakbyś mnie potrzebowała to dzwoń.- powiedziała i poszła.
-Ludmiła!- obróciłam się, Fede mnie wołał. Czego on chce?
-Tak?- ciekawe czego chce ode mnie.
-Masz jakieś plany dzisiaj wieczorem?- czy on chce się ze mną umówić? Nie, nie, nie. Jestem z Tomasem.
-Nie, a co?- czułam się trochę niezręcznie w jego towarzystwie.
-Może zrobimy próbę? W końcu musimy dobrze wypaść na lekcji u Angie.- trochę się uspokoiłam.
-Tak, to dobry pomysł. To dzisiaj w sali tanecznej o 17.00?- zaproponowałam.
-Idealnie.- powiedział i odszedł.
Kiedy wróciłam do domu uszykowałam się perfekcyjnie na nasze spotkanie.. znaczy próbę. Spotkać muszę się z Tomasem. Ostatnio więcej czasu spędza z Fran niż ze mną. W gruncie rzeczy mi to nie przeszkadzało, a chyba powinno.
Na nogi założyłam moje najwyższe szpilki i wyszłam.
Próba trwała już jakieś 4 godziny. Mieliśmy już kończyć, ale Fede poprosił mnie o jeszcze jeden raz. Zgodziłam się mimo tego, że moje nogi nie dawały już rady. Takie wysokie szpilki to nie był dobry pomysł. Tańczyliśmy i już byliśmy przy końcówce kiedy moje nogi odmówiły posłuszeństwa. Myślałam, że za chwilę uderzę o podłogę, ale tak się nie stało. Złapał mnie Federico. Patrzyliśmy sobie w oczy. Na policzku czułam jego oddech. Za chwilę mięliśmy się pocałować. Ciaśniej objął mnie ręką w talii...
Mam nadzieję, że chociaż po części udało mi się odtworzyć pierwszy rozdział, który przez przypadek usunęłam.
A więc prezentuję Wam mój pierwszy rozdział haha :)
Cóż, chyba dużo nie różni się od poprzedniego pierwszego :)
Już niedługo pojawi się rozdział siódmy :)
MRS.BIEBER :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz